Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Pęknięta struna, złamana pałeczka
A pill to make you numb
A pill to make you dumb
A pill to make you

anybody else

All the drugs in this world Won't save her from

herself


2011
Marcowo
2010
Marcowo
Lutowo
2009
Grudniowo
Listopadowo
Październikowo


szamanka.mylog.pl

Zajęte. Za kod zamknięty w znakach nierówności odpowiadają palce Larwy. Za grafikę w tle również, acz pan wielce szanowny Jeordie White został żywcem wyjęty z klatek teledysku do "Coma White". Ponadto, Larwa zastrzega sobie prawo do tego co napisała, gdyż za wszystkie te literki odpowiada chora głowa, która jest jej własnością. Nie kopiować, nie piracić, nie kraść. Przed spożyciem obok zawartych treści skonsultuj się z lekarzem pierwszego kontaktu, psychiatrą/psychoanalitykiem i egzorcystą. Wstrząsnąć przed użyciem. Odpalać pod Lisem.

Pęknięta struna, złamana pałeczka

Nienawidzę was. Ciebie, jego, onego, JEJ.
Za "wspieranie" mnie, za wypychanie do przodu, do lotu. Za karmienie mnie wizjami otrzymanych efektów, których potem nigdzie nie widać. Za wasze oszustwa. Za manipulację. Za robienie mi wody z mózgu waszymi obietnicami. Za to, że angażujecie się w coś razem ze mną, a potem rezygnujecie albo zwyczajnie jesteście obojętni i gówno was już obchodzę.
Muszę sobie radzić sama, chociaż jestem wciąż zależna od was. Muszę liczyć się z waszym zdaniem. Muszę mieć świadomość, że chociaż siedzimy we wszystkim razem, to jeśli coś pójdzie nie tak, całą winę zwalicie na mnie.

Nie chodzę na perkusję żeby sobie postukać w bębenki raz w tygodniu. To nie jest zwykła dziecięca zachcianka, kaprys. Darowałabym to sobie, szczególnie, że zajęcia mam na dzień przed diabolicznymi Środą i Czwartkiem, które są typowymi Dniami Zagłady. Nie ryzykowałabym zawalenia tylu ścisłych przedmiotów, gdyby bębny nic dla mnie nie znaczyły.
Nie chodzę tam, żeby sobie postukać w bębenki. Chodzę tam, żeby się nauczyć na nich grać. Żeby być kim więcej, niż kolejną gitarzystką, która poza światem sześciu strun nie będzie potrafiła się odnaleźć.
I ktoś bardzo dobrze o tym wie, że bez sprzętu nie osiągnę tego, co chcę osiągnąć. Ktoś bardzo dobrze o tym wie, że tak niewiele teraz wystarczy, żeby go zdobyć.
Tylko, że ten ktoś sądzi, że mam kaprys. I nie będzie inwestował pieniędzy, które zdobędzie za sprzedaż mojej gitary w zestaw perkusyjny, bo nie będę hałasować w domu. Jednorodzinnym, żeby była jasność.
I nie zdaje sobie sprawy jak idiotyczne są ów kogoś argumenty.

Znowu się męczę - wymyślaniem kolejnych argumentów, nieustanną walką. Do tego obserwuję, jak innym wszystko to, o co ja tak długo i zażarcie się starałam, przychodzi z ogromną łatwością, bez żadnych dyskusji, po prostu. Chcą czegoś i to dostają.
To co, że moja dwunastoletnia kuzynka nie interesuje się muzyką, wielbi Zmierzch, koniecznie musi być ubrana, tak jak jest teraz modnie, byle jak najładniej z koleżanek, a do gotyku, metalu czy punku jest jej daleko jak stąd na Księżyc, jak nie jeszcze dalej. I tak dostanie glany na Gwiazdkę. Bo dziecko chce i dziecko musi. Bez żadnego błagania na kolanach, miesięcy uzmysławiania władzy wykonawczej, że w tym da się chodzić.
W mojej rodzinie rośnie człowiek, który z podnieceniem piszczy na widok wielkiego, srebrnego krzyża dyndającego mi gotycko na szyi i też taki chce, bo się świeci i wygląda
inaczej.
W mojej rodzinie rośnie mała pozerka.


Marzy mi się niezależność. Chcę już zdać maturę. Wyjechać na studia. Z dala od czujnego wzroku babci penetrującej mój pokój w poszukiwaniu kolejnych dowodów potwierdzających jej teorię o mojej przynależności do kościoła szatana. Z dala od kpin, pustych obietnic i całkowitego braku zrozumienia i akceptacji mojej mamy. Chcę mieć własne mieszkanie urządzone według mojego gustu. Chcę robić co chcę, kiedy chcę, do której chcę. Chcę zarabiać własne pieniądze i w końcu móc nimi w pełni zarządzać, nie pytając się nikogo o zdanie, czy mogę wydać na raz taką czy inną sumę. Chcę zacząć myśleć według swoich przekonań, a nie przez pryzmat wartości kogoś innego. Chcę sama oceniać co jest dobre, a co złe, a nie wciąż zastanawiać się, jakie działania mogę podjąć, żeby potem nie mieć awantury w domu albo wyrzutów sumienia, że zawiodłam czyjeś oczekiwania.

Odliczam do 2012 roku.
Maggot stanie się legalny.
Maggot stanie się pełnoletni.
Maggot stanie się prawowitym władcą samego siebie.
Maggot stanie się wolny.


[Powrót] Zbluzgaj Larwę


† DZIEŃ DOBEREK! :) †

Cześć. Czy ksywka Kriss-chan coś Ci mówi?
Sorki, że tak ostatnio zniknęłam bez słowa.
Po prostu z pewnych powodów musiałam usunąć tamtego bloga :/

A nawiązując do notencji:
O kurczę! Jak ja bym się chciała już wyprowadzić z domu!
Kiedyś sama mi napisałaś coś podobnego: RODZICE TO DZIWNE STWORZENIA.
Nie masz pasji- źle. Masz- jeszcze gorzej...
† 2nd.lis.09 † brak www †

† violetlife †

hm.. no to masakra i współczuję.. ; )
Noo ale mam nadzieję , że ci się uda namówić . ; ))
† 2nd.lis.09 † http://violetlife.blog4u.pl

† Bu! †

Tak właśnie! Szkoda, że wszyscy rodzice już o tym zapomnieli ;d

No ja też pół, ale tylko jak mi się spieszy i mam ochotę dokonać cudu w jeździe przez zakorkowaną Warszawę. A czilałtowo to w godzinie się zmieszczę. Albo i nie ;3
† 1st.lis.09 † http://bu.blog4u.pl

† Bu! †

No tak, pogadajmy o ocenach. U mnie są o 1 do 5 włącznie z plusami i minusami. I z naciskiem na tę gorszą stronę :d
Tak, więc, hm... Pozazdrościć, ne?

E, nie no, nie nakręcaj się tak. Nie mieszkam całe szczęście :P (efekt jest taki, że zapitalam do szkoły godzinę w jedną stronę, ale to i tak lepsze niż internat ^^)
† 1st.lis.09 † http://bu.blog4u.pl

† Bu! †

Cóż, ja mam trochę większe wymagania xD
Jeść, spać, mieć do kogo gębę otworzyć, zarabiać na podróże po świecie. A w jaki sposób to już nie ma znaczenia.
I teoretycznie to jest tak, że mam się interesował moją edukacją do końca gimnazjum. Potem powiedział, że już się nie wtrąca do zeszytów prac domowych itd. I się zaczęło gadanie, że nie zdam, że to, że śmo, łe, aż mi się odechciewa iść jutro do szkoły.
Uciec na parę godzin to też mi się zdarzało. Ale tylko na parę godzin, bo tak na dłużej to nie mam gdzie pókść =.=
A mieszkania w internacie tak czy siak nikomu nie zazdroszczę. No może tylko akademiki są fajne.
† 1st.lis.09 † http://bu.blog4u.pl

† Muziasta †

no cóż. fakt, powinna być normalna :P

a co powtarzania czegoś w kółko, to naprawdę działa :)
† 1st.lis.09 † brak www †

† pragne znac odpowiedz †

no coz.. kazdy pragnie samodzielnosci, pragnie zeby rodzice nie mieli nad nami zadnej kontroli, ale to nie jest takie latwe.

to ze bedziesz miala 18 lat nie znaczy ze z dnia na dzien staniesz sie doroosla. eh...
† 1st.lis.09 † brak www †

† A †

ojjj, zobaczysz jak szybko ten czas minie:)
† 1st.lis.09 † brak www †

† Bu! †

Teraz już pamiętałam ;>

Ha. Mój też nie chce zaniechać kontaktów ze mną, ale chyba się trochę poniewczasie obudził. Trzeba było przed się zajmować, a nie po.
Mój już nie chce mnie nigdzie zabierać, bo swoim "skandalicznym zachowaniem" chyba go przepłoszyłam >:D

Czyli pożyłabyś sobie z ideałem. No, ja też. Ale tacy nie chodzą po świecie :P (a jak chodzą, to już są zajęci)

Mnie takim gadaniem o nie zdaniu do następnej klasy rodzicielka wpędziła w depresję. Może nie samymi jej słowami się przejmowałam, ale jak potrzebowałam wsparcia, to dostawałam tylko takie coś.
Błe.

Jeee! Ja też się wyprowadzam. To znaczy już dwa razy chciałam się teraz wynieść, ale z racji wieku "poniżej 18" nic z tego nie wyszło. A mam wrażenie, że wszystkim by nam moja wyprowadzka wyszła na dobre. O.
† 1st.lis.09 † http://bu.blog4u.pl

† Bu! †

Matko, zapomniałam, że u ciebie jest muzyka.
Przyprawisz mnie kiedyś o zawał =.=

Sumienie pana tatusia jest bardzo dobrą instytucją. I też bym wykorzystywała, ale nie chcę mieć z tym człowiekiem nic wspólnego. Ani trochę.

Męczące? Dla mnie byłoby co najmniej wku... hm, denerwujące. Z moim marzeniem o absolutnej autonomii ciężko by mi było żyć z babcią. Ale mi w ogóle jest ciężko żyć z kimkolwiek. Taka aspołeczna jestem.

Święty spokój ważna rzecz i tak ci powiem: bądź sobie jeszcze trochę grzeczna i ułożona, to potem ta metka do ciebie przylgnie i będziesz miała naprawdę święty spokój.
(Albo zupełnie na odwrót, jeśli chodzi o szkołę. Już się za mną ciągnie metka 'najlepszej uczennicy' w związku z czym wszystkie kujony pytają mnie o rzeczy o których nie mam pojęcia. E, nieważne =.=)

Pfe. Ja nie mogę swoich wydawać, bo ich nie ma. A w końcu - jak już ci dali to są twoje, a nie ich, więc o co tak naprawdę się czepiają? :3

A rok młodsza to bym nie chciała być oO
† 1st.lis.09 † http://bu.blog4u.pl


Podstrona: *1* / 2